Co indyk wiedział o przyszłości

 

„Miała tu być jakość – wyszło, psiakość, jakoś – ale gdzie to Ć” – śpiewał Jan Kaczmarek.
Czy to brzmi znajomo? Co się dzieje, że ze zmianami tak bywa? Że wydaje nam się, że umiemy zarządzać zmianą, ale nie osiągamy swoich celów.
I wychodzi jakoś… Dlaczego?

Nauki indyka i karpia

Miała tu być jakość – wyszło, psiakość, jakoś – ale gdzie to “ć”

Jan Kaczmarek

Przyczyn może być wiele. Ja mam swoich faworytów.  Należą do nich:

  • przekonania w kwestii, jak działa świat, zbudowane na doświadczeniu,
  • niedostrzeganie milczących dowodów,
  • uzasadnianie po fakcie,
  • przekonanie o własnej racji.

Mógłbym pewnie jeszcze parę wymienić, ale sadzę, że powyższe należą do głównych winowajców. Wszystkie wymienione przyczyny wynikają z ograniczeń naszego wnioskowania na podstawie przeszłości (indukcja), kiedy poprzez fakt, że coś wydarzyło się wielokrotnie w przeszłości zakładamy, że powtórzy się w przyszłości. Przykładowo: każdego poranka słońce wschodzi i wieczorem zachodzi.

Już samo to założenie może być ryzykowne, bo gdybyśmy mogli odczytać myśli indyka hodowanego z przeznaczeniem na Dzień Dziękczynienia albo naszego, swojskiego karpia – na Wigilię, to czy indyk lub karp na podstawie całego przebiegu swojego życia, byłby  w stanie przewidzieć co się ostatecznie wydarzy? Nawet dzień wcześniej, co będzie sobie myślał o przyszłości?!

Historia indyka - wnioskowanie na podstawie doświadczenia

W historii indyka kryją się dwie przyczyny porażek, bo drugą są milczące dowody. Milczące, ponieważ poprzednie pokolenia tuczonych indyków nie mogą podzielić się z obecnym pokoleniem, swoim doświadczeniem. To właśnie jest problem milczących dowodów, który powoduje, że patrząc np. na czyjś sukces próbujemy poprzez cechy tej osoby zdefiniować, jak należy postępować, aby też odnieść sukces. A co z tymi, którzy mieli te wszystkie cechy i ponieśli porażkę?

Skąd wiemy, że sukces był w skutek posiadania cech, a nie został odniesiony pomimo tych cech? Łatwiej nam tak przyjmować, bo analizując przeszłość, szukamy uzasadnień i wyjaśnień – nie lubimy niejasności i niepewności. Jeżeli jeszcze podejmiemy decyzję na podstawie tak utworzonej teorii (modelu) i wynik będzie pozytywny, to rodzi się w nas przekonanie, że to jest właśnie Ten Model i od tej pory już zawsze wiemy lepiej i będziemy patrzyli na świat poprzez ten pryzmat.

Ten Model kontra ten model

Czy to znaczy, że sugeruję, by całe Twoje doświadczenie wyrzucić na śmietnik i z niego nie korzystać? Absolutnie nie! Uważam, że i Ten Model może być użyteczny, jeśli dopuścimy do siebie myśl, że to jest tylko ten model (taki z małej litery). I, że daje on tylko jakieś przybliżone wyjaśnienie rzeczywistości.

Hmm, brzmi prosto, ale jak pokazał Kahneman, wykorzystujemy w życiu dwa systemy, pierwszy heurystyczny (korzystający z Tego Modelu)  i drugi racjonalny (wymagający wysiłku i czasu – ten model). Korzystanie z tego drugiego wymaga uważności, wysiłku i czasu, i dlatego tak łatwo nam korzystać z heurystyk, czyli dróg “na skróty”.

Jak sobie radzić?

Po pierwsze dopuśćmy do siebie myśl, że Ten Model jest tylko jednym z wielu. Zaakceptujmy niepewność, fakt, że prognozowanie przyszłości jest trudne, jeśli nie niemożliwe.

Ponadto wtedy, gdy podejmujemy ważne decyzje, korzystajmy z procesu, który narzuci nam pewną strukturę i spowoduje, że świadomie poszukamy „milczących dowodów”.

Co najważniejsze planujmy swoje działania w taki sposób, by były one serią eksperymentów, poprzez które ciągle weryfikujemy założenia Tego Modelu i możemy go na bieżąco dostosowywać na podstawie uzyskanych wyników.

Ups! Chyba właśnie opisałem założenia Zwinnego Zarządzania Zmiana, co nie było moim zamierzeniem, ot po prostu tak wyszło.

 

Foto: flickr.com, Will Kimeria, velkr0, Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Udostępnij na:

2 Comments

  1. GvdV pisze:

    A wszystko się, jak zawsze, rozbija o podstawowe ludzkie potrzeby. To jest typowe “ciemne pole” u zarządzających zmiana oraz u tych którzy sa podani zmianie (czyli pracownicy 🙂 ) . Nie znając własnych głębszych preferencji łatwo jest siebie samego oszukać i pomieszać Ten model z tym modelem. Internet jest przepełniony wskazówkami o tym “jak robić” zmianę. Natomiast mało jest informacji o tym jak ktoś konkretnie przeprowadza transformacje. Czy Pan ma przykłady, którymi Pan może się podzielić?

    • Bardzo dziękuję za komentarz! Jeżeli chodzi o Pani pytanie to , przepraszam, że odpowiadam pytaniem, a jakich przykładów Pani szuka? Prosiłbym o trochę więcej informacji. Ponadto, pisząc te słowa, uświadomiłem sobie, że w pewien sposób wpadamy w pułapkę, o której napisałem w artykule, czyli wnioskowania na podstawie przeszłych zdarzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.